O tym przeczytacie na blogu...

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym, podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Wykorzystujesz mój pomysł na lalkowy gadżet i pokazujesz efekt w sieci? Bardzo się cieszę, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli podasz źródło, z którego korzystałeś. Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

poniedziałek, 29 lutego 2016

Frankie Stein - Mega Monsterparty 2012

      Odkrywając kilka miesięcy temu lalkową społeczność Internetu, postanowiłam założyć tego bloga, aby tak jak inni lalkowicze, dzielić się z kimś swoją pasją. Świadomość istnienia ludzi, którzy posiadają podobne zainteresowania, była niewątpliwie bardzo przyjemna. To miłe uczucie, kiedy człowiek, zmęczony codziennym stresem, daje sobie godzinkę wytchnienia i relaksu. Odpoczynek może przybierać różne formy i warto korzystać z wielu. Cieszę się, że mam okazję pobierać pozytywną energię nie tylko z czytania książek, malowania, czy spacerów, ale także z tego wirtualnego źródła, bo dzięki niemu poznałam Was. Początkowo jednak obawiałam się, czy materiału, którym chciałam się dzielić, wystarczy na dłuższy okres działalności bloga. O dziwo, pojawiają się jednak nowe pomysły, a samo lalkowanie i lalkowe blogowanie nadal sprawiają przyjemność. To chyba dobrze? :) 

      I znowu się rozpisałam, a przecież moim dzisiejszym zamiarem było przede wszystkim pokazanie nowego nabytku. 

      Opowiadałam Wam, między wierszami, kilka wpisów temu, że mam w zasobach pannę, której jeszcze nie pokazywałam, a która wyrywa się przed szereg, w napięciu oczekując swoich 5-ciu minut w blogosferze. Zatem, cóż, siła wyższa - oto panna:


Jej pojawienie się w moim domostwie było nieoczekiwane. 
Planowałam oczywiście przygarnięcie Frankie, jako jednej z ważniejszych Monsterek,
jednak moje myśli krążyły raczej wokół tych tańszych egzemplarzy,
pozbawionych wszelkich wymyślnych dodatków. 

Los jednak zadecydował za mnie.
Weszłam do nowo odkrytego sklepu z zabawkami, a tam wypatrzyłam przeceny.
Lalki, które wcześniej kosztowały powyżej 100zł, 
w tamtym momencie oscylowały w granicach 40 - 60zł 
Tak było też z prezentowaną panną (50zł)

I choć czekałam na jakąś "kerfurową" przecenę, 
która pewnie byłaby znacznie bardziej oszałamiająca,
to jednak, po zobaczeniu tej oto wiedźmowatej panny, podjęłam decyzję:
Biorę ją!

Myślę, że to będzie moja pierwsza i jedyna Monsterka,
wyposażona w rozmaite gadżety i stojak...
Coś na zasadzie: "Aha, więc to tak wygląda - teraz już wiem"
No, chyba, że następnym razem trafię na przecenę, oscylującą w granicach 30zł...

 Frankie, na prezentowanych fotkach, ma jeszcze fryzurę częściowo "pudełkową",
więc wygląda trochę wiedźmowato. 
Bardzo mi się to podobało, mimo tego całego "straszypierza" na głowie.

Jednak do celów mojego lalkowania, trochę jej ten fryz uporządkowałam,
wyczesując między innymi dzikie pokłady lakieru...
(pokażę efekt przy okazji jakiegoś innego wpisu)
Panna ma swoje zalety i wady, które uzupełniają się wzajemnie.
Do zalet i wad należą na przykład elementy stroju i ozdoby*:
  • zalety: 1) ciekawy krój i ilość elementów (kamizelka, sukienka oraz coś jak body z przedłużonymi nogawkami), 2) spójne kolory, wzory 3) ciekawa, zróżnicowana struktura użytych materiałów; 4) oryginalnie wyglądające buty, kolczyki i "bransoletki"
  • wady: 1) wąskie zakończenia rękawków "sukienki", które utrudniają zdejmowanie i zakładanie (aby ją zdjąć, trzeba się nieźle nagimnastykować, albo zwyczajnie odczepić dłonie od ręki - czynność uciążliwa dla dorosłego, a dla dziecka chyba awykonalna); 2) buciki gubią wszędzie brokat, jakim zostały obsypane - jest to irytujące, 3) aby zdjąć plastikowe ozdoby z rąk, również trzeba wymontować dłonie...
_______________________________
*EDIT:
_______________________________


 Do pozytywów zaliczę jej buźkę, choć to zapewne odczucie subiektywne 
- każdy przecież, w wyborze ulubionych lalczynych buziek, preferuje coś innego...

Omawiana panienka, poza stałymi elementami jej jestestwa, 
posiada ciekawy wzorek na lewej części twarzy.
 Coś jakby niebieskie błyskawice...

To zapewne efekt jej usilnych starań, aby jak najciekawiej wyglądać
na halloweenowym monsterparty, na które się szykowała... ;)

Do negatywów zaliczę błyszczące, cienkie czarne nitki (coś niczym czarny anielski włos) 
wszyte między włosy... Nie wiem dlaczego, ale mnie denerwują... Chętnie bym je wyskubała...
Postanowiłam jednak uszanować wizję projektanta 
- ma być wiedźmowata pod każdym względem, niech będzie!

Pomimo moich utyskiwań... 
Bardzo ją lubię. 
Mam wreszcie swoją pannę Frankie...
A akcesoria przydadzą się przykładowo do jakiejś "andrzejkowej" sesji...

Pozdrawiam Was ciepło!
Dziękuję, że zechcieliście przeczytać mój kolejny wpis. 
Liczę na to, że Was zainteresował.
Miłego tygodnia!
Uściski!

31 komentarzy:

  1. Gratuluję zakupu:) Super to Frankowe wcielenie. Kolorystyka bardzo oryginalna i ciekawa jestem, jaką jej dałaś nową fryzurę?
    Wiesz co, mam taką jedną lalkę z błyszczącymi nitkami (http://happyafterblog.blogspot.fr/2015/10/mini-post-recyklingowe-projekty.html) i rozczesywanie jej włosów było, między innymi przez te nitki, ogromną męką. Nitki okazały się dużo słabsze od 'prawdziwych' włosów i w ogóle też nie jestem największą fanką takiego anielskiego włosa:)
    Akcesoria Twojej nowej panny są śliczne. Od razu wpadł mi w oko kociołek:) Szkoda, że ubranka mają takie wąskie rękawy, bo prezentują się świetnie. Całość pięknie błyszczy i przykuwa oko:)
    Ja się bardzo cieszę, że jesteś i mam nadzieję, że Ci się nigdy nie znudzi blogowanie!:)
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miałam marne oświetlenie, więc ubranko i buciki nie są dobrze widoczne, w rzeczywistości wygląda to o niebo lepiej (pomijając obsypujący się brokat na bucikach)... Te anielskie włosy są okropne. Masz rację, że nie dość, że słabe, to jest silnie się plączą podczas czesania, co utrudnia fryzowanie... :) Kociołek właściwie też mi się podoba - na pewno się przyda :)

      Usuń
  2. Congratulations on your new doll acquisition. Dolls make us feel good...just like when we were little girls. It's fun to play. And yes, blogging allows us to find other people in this huge universe who share the same passion. What's really wonderful...doll people are, for the most part, a very lovely race of people!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, my dear, for your nice opinion about my new crazy doll ;) And nice to meet by Internet lovely people like you and other bloggers :) Greetings!

      Usuń
  3. jako fanka ciemnowłosych postaci i ja
    nie mogłam sobie odmówić tej panienki -
    teraz zostały mi po Niej tylko wspaniałe
    buty w których śmiga ciemnoskóra Spicetka :)

    sama zaś buźka jest urocza - swego czasu
    mieszkały ze ze mną 4 różne Franie - teraz
    tylko dwie ale to kwestia czasu - pozostaję
    wierna tej szarej z krótkimi włosami ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wynika z tego, że Franie mają branie ;) ... w każdej postaci ;) :D

      Usuń
  4. w monsterkach podobają mi się ich pomysłowe i kolorowe ubranka, ale ich buzie juz nie tak bardzo. Śliczny zakup , mam nadzieje że Frankie odnajdzie się wśród twoich lalek ^_^ Ja poluję na jedną monsterkę .... którą chciałabym przerobić po swojemu ... moze kiedyś ... moze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panna Farnkie już się zadomowiła, choć nadal czasami jeszcze gubi drogę od półki z książkami, do pudełka, w którym rezyduje... Ale to kwestia czasu... ;)

      Usuń
  5. O, jaka śliczna ta Frankie! Kiedyś "chodziła" za mną jej wersja z krótkimi włoskami, ale ta jest chyba jeszcze piękniejsza a dodatki i ubranka są naprawdę piękne! Ciekawa Straszyciółka i przebywanie w jej towarzystwie na pewno będzie Cię długi czas relaksować i wprowadzać w dobry nastrój! A przecież o to chyba chodzi :)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku dni bawię się jej ciałkiem podczas oglądania filmów - konkretnie wszystkimi odnóżami. :D Nie wiem dlaczego, ale to przyjemnie relaksuje.

      Usuń
  6. Franusia w tym wydaniu prezentuje się bardzo korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w tym wydaniu jest trochę inna niż na co dzień. Taka trochę z pazurkiem babka. :)))

      Usuń
  7. Też mam tę Franusię , nawet w dwóch ( używanych) egzemplarzach :) . Jest urocza . Niestety często tak jest z Monsterkami ,że w celu ich przystrojenia trzeba im wyjąć dłoń .Robię to zawsze z drżeniem serca :/ , co będzie jak złamię mocujący kuśpitek :(...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Tym bardziej, że te łapulki są takie cieniutkie, a bolce niczym plastikowa szpileczka z kulką na końcu... ech...

      Usuń
  8. Классная кукла!!! У меня такая же есть)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olga :) Miło wiedzieć, że Tobie również ta lalka przypadła do gustu :) Moja lalka pozdrawia Twoją ;)

      Usuń
  9. Pamiętam (daaawno temu) moje obawy, jeszcze na poprzednim blogu, odnośnie wyjmowania dłoni- uznałam wówczas, że nie będę ich zdejmować aby nie uszkodzić lalek, jednak inne kolekcjonerki przekonywały, iż można to robić bez obaw.
    Długo się opierałam, ale w końcu, się przełamałam i obecnie, dzięki temu, nabrałam już nieco wprawy :)
    Moja ostatnio prezentowanej na blogu Franka także jest posiadaczką, srebrnych nitek i też przyznam, że nie bardzo mi się one podobają, mimo iż po uczesaniu i ułożeniu odpowiedniej fryzury całkiem znośnie wyglądają/ połyskują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że doszłaś do wprawy w wyjmowaniu monsterkowych łapek. Ja nadal drżę, kiedy muszę pociągnąć mocniej za którąkolwiek dłoń. Może kiedyś też dojdę także do takiej wprawy... :)

      Usuń
  10. Hello from Spain: great new doll. we keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello, I am glad, that you like her :) greetings :)

      Usuń
  11. Też mam jedną monsterkę i jakoś nie planuję zakupu drugiej. Ale do zdjęć mi fajnie pozuje... muszę zrobić jakąś sesję... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią podejrzę tę sesję, żeby zobaczyć Twoją pannę.

      Usuń
  12. Sliczna :) Gratuluje!!! Ja mojej nie rozbieralam wiec nawet nie zdawalam sobie sprawy z tych wszystkich wad ;) Z tej serii mam Frankie, Draculaure , Cleo de Nile i ostatnio przybyla Abbey Bominable jednak jej stan(odzienia) jest watpliwej jakosci czego nei widzialam jak ja kupowalam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nawet nie wiem, jak wygląda ta Abbey... Jeszcze się uczę tych wszystkich monsterkowych imion. Muszę podejrzeć pannę w Internecie.
      Co do zakupów... Czasem zdarzają się takie nieprzyjemne niespodzianki... Niestety.

      Usuń
    2. Obejrzałam panny Abbey w Internecie... No boskie babki, powiem Tobie! Świetne lalki! Szkoda tylko, że tak jak mówisz, ubranka Twojej panienki pozostawiają wiele do życzenia... :( Jednak i tak gratuluję panny :)

      Usuń
    3. Obejrzalam Abbey w internecie i okazalo sie ze ubranie ma takie byc...a ja myslalam ze polowy falbany brakuje ;) Z tego wiec wynika ze panna w super stanie mi sie trafila jednynie bez czapki i akcesoriow :)

      Usuń
    4. O! No widzisz! I takie niespodzianki lubię! Bardzo się cieszę :)

      Usuń
  13. Jest przeurocza. Ma taką słodką buzię. Bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ona też się podoba. W ogóle nie wygląda jak córka Frankensteina... :) Buzię ma słodziutką - też ją tak odbieram :) Dziękuję :)

      Usuń
  14. Według mnie bardzo ciekawa panna. I ma fajna buźkę. A do tego nietuzinkowy strój i butki. Gratuluję takiego zakupu !!!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jej strój mnie zauroczył. Nie jest wygodny w użytkowaniu, szczególnie w rękach dziecka, ale niewątpliwie jest ładny. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *