O tym przeczytacie na blogu...

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym, podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Wykorzystujesz mój pomysł na lalkowy gadżet i pokazujesz efekt w sieci? Bardzo się cieszę, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli podasz źródło, z którego korzystałeś. Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

niedziela, 16 września 2018

Piotrków Trybunalski

       Czy wiedzieliście, że zanim Warszawa została stolicą Polski, tuż po Krakowie, przez JEDEN PAMIĘTNY DZIEŃ, funkcję tę pełnił Piotrków Trybunalski

Nie wiedzieliście? 
No to już wiecie! 

Piotrków Trybunalski 
- miasto historyczne i filmowe. 

       To tutaj swoją siedzibę przez 214 lat miał Trybunał Koronny, najwyższy sąd dawnej Rzeczypospolitej. To tutaj po uliczkach miasta pląsała Królowa Bona wraz z królem Zygmuntem Starym. Historię tego miasta tworzyli przedstawiciele wielu narodów i kultur - oprócz Polaków działali tutaj Rosjanie, Żydzi, Niemcy, Romowie - stąd na terenie Piotrkowa realizuje się projekt: Trakt Wielu Kultur, który ma na celu zaakcentowanie tej historycznej różnorodności. 

     Pozostałości po dziejach historycznych, ważnych i niekiedy smutnych, mieszają się tutaj ze współczesnością - może właśnie dlatego filmowcy z całego świata znajdują w Piotrkowie plenery idealne dla swoich filmów. Jeśli nigdy nie byliście w Piotrkowie Trybunalskim, ale oglądaliście takie filmy i seriale jak: Vabank, Ewa chce spać, Bitwa Warszawska, Akademia Pana Kleksa, Psy, Jakub Kłamca, Jan Serce, Lalka, Doktor Ewa, Uprowadzenie Agaty i wiele, wiele innych, z pewnością widzieliście już elementy piotrkowskiej architektury i nieświadomie gościliście w tym mieście. :-)

Dzisiaj po Piotrkowie Trybunalskim spacerowała także moja Elżbietka. 
Pozwólcie, że zaprezentuję Wam fotorelację z niedzielnego spaceru ;-) 


Z czasem wyślę którąś z moich panienek na Trakt Wielu Kultur,
albo szlakami filmowego Piotrkowa.

Dzisiaj nie będę już Was zamęczać większą porcją fotek. 
Uściski. 
Miłego niedzielnego wieczoru i udanego tygodnia! 

sobota, 15 września 2018

Międzynarodowy Dzień Kropki

      Można powiedzieć, że to Dzień Odkrywania Talentów, albo inaczej: Dzień Wiary we Własne Możliwości...
       Wszystko zaczęło się od książki "Kropka" Petera Reynoldsa, w której główna bohaterka, mała dziewczynka, pełna niepewności i kompleksów, odkrywa niespodziewanie, że kropka, którą namalowała na zajęciach plastycznych, może być początkiem nowej drogi w życiu, drogi pełnej ufności we własne siły i umiejętności. 

       Każdy z nas ma blokadę, którą tworzą kompleksy i niepewność. Często boimy się podejmować wyzwania. Życie, które sobie stworzyliśmy, napawa nas niekiedy poczuciem niespełnienia, chęci odmiany. Nie mamy jednak odwagi, żeby przekształcić to, co nam nie odpowiada, na bardziej przyjazne naszym potrzebom. Takie zmiany nie są łatwe i niejednokrotnie wymagają wsparcia z zewnątrz, wsparcia kogoś, kto jako pierwszy da nam poczucie wewnętrznej siły. W opowiadaniu Reynoldsa taką osobą była nauczycielka małej Vashti. W naszym życiu może to być przyjaciel, matka, siostra, brat, czy całkiem obca osoba. Każdy kolejny dzień może przynieść zmianę, której pragniemy, a której się nie spodziewamy. 

I tego Wam życzę! 

        Życzę Wam, aby Wasze życie dawało Wam szczęście i poczucie satysfakcji, aby każdego dnia pojawiał się na Waszej drodze ktoś, kto swoją osobą będzie wspierał Wasze działania i pomagał odkrywać kolejne pokłady nieuświadomionych możliwości, talentów i umiejętności. 



Miłego weekendu!
Buziaki! 

niedziela, 9 września 2018

Hiszpański powiew

      Nadszedł wrzesień, kalendarzowe lato mija w dość zastraszającym tempie... Szczęście w tym wszystkim, że swą wspaniałomyślnością serwuje nam ostatnie tchnienie gorących, słonecznych chwil. Dla mnie to szczyt marzeń, bo w Polsce od dawna już nie było tak długiego i ciepłego lata, okresu zawsze przeze mnie bardzo mocno wyczekiwanego. Tegoroczne lato doceniam ze zdwojoną siłą, łapiąc każdą chwilę słońca. Przemyślenia, związane z mijającym czasem, zmotywowały mnie do pokazania niedawnego nabytku, który z założenia miał kojarzyć się z ciepłem - hiszpańskim ciepłem. 

        Trafiła do mnie panna, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia.   Patrząc na brudną, gołą, skołtunioną laluszę, czułam, że jest wyjątkowa. Nie wiem dlaczego los ją tak doświadczył, oddając na stos niechcianych zabawek, ale jedno jest pewne: trafiła na mnie i wiedziałam, że jej los się odmieni. 



Tak wyglądała, kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam:


Te oczy, włosy i czerwone usta od razu nasunęły skojarzenie z Hiszpanią,
które potwierdziło się podczas internetowych poszukiwań korzeni mojej panny. 
Okazało się, że jest to lalka z kolekcjonerskiej serii prezentującej lalki świata: 
Dolls of the World, Pink Label 2012

Tak lalusza wyglądała w oryginale:


Bardzo się cieszę ze zdobyczy - nie będę ukrywać. 
Popatrzcie sami, jakaż ona jest piękna.


      Z czasem postaram się uszyć dla niej coś na kształt oryginalnego stroju - obecnie musiała się zadowolić tym, co mam.
      Trzeba przyznać, że choć oryginalna sukienka wzmacnia hiszpański look, to inne ciuszki także źle na niej nie wyglądają - cóż, ładnemu we wszystkim pięknie. 


Pozdrawiam i życzę udanego przyszłego tygodnia! 
:-) :-) :-) 

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *