O CZYM JEST TEN BLOG?

Jak wykonać własnoręcznie różne gadżety dla lalki? Czy akcesoria dla lalek i zabawki muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć twórczą przestrzeń do indywidualnego rozwoju (swojego lub dziecka), przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek
Copyright: Aya w Świecie Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatury z papieru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatury z papieru. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 maja 2023

Hulajnoga, wiatraczek i takie tam...

      Witajcie Kochani. I cyk - mamy maj! A niedawno rozpoczął się nowy rok... Gna ta nasza ziemska kulka do upadłego, co? Na szczęście znajduję czas na lalkowanie i miniaturowe działanie.  No trzeba jakoś nadążyć za tym upływającym czasem. Choć niekiedy to trudne. 

       Od jakiegoś czasu tworzę nowe gadżety do zdjęć z lalkami, które mam nadzieję wykorzystać wkrótce. Powstały w związku z tym: perkusja, hulajnoga, wiatraczek i latawiec. Wszystko głównie z papieru, kawałków patyczków laryngologicznych, elementów nici czy drucików, niekiedy potem malowane farbą akrylową.

Oto one:

-> PERKUSJA

-> HULAJNOGA


-> WIATRACZEK


 
 
-> LATAWIEC
 

 
       Najtrudniejsza praca była przy hulajnodze i wiatraczku, bo sklejanie niektórych elementów okazało się bardzo wymagające i uciążliwe. Swoje wizje musiałam modyfikować w trakcie, ale to też jest w sumie fajne, lubię, gdy coś pobudza do zmian, do wysiłku - czujemy wtedy większą satysfakcję z włożonego wysiłku. 

***

Pokażę Wam teraz fotki z procesu powstawania każdego z gadżetów. Może Was zainteresują.
 
-> PERKUSJA 

-> HULAJNOGA

-> WIATRACZEK 



Wiatraczek działa, tylko dlatego, że w niego dmuchałam, nie ma w tym żadnej elektroniki. 

-> LATAWIEC
 
     Latawiec był najprostszy i najmniej wymagający w wykonaniu - ot, kawałek papieru doklejony do skrzyżowanych patyczków plus dowiązane nici. Myślę, że gorzej będzie z jego wykorzystaniem podczas focenia w plenerze...Chciałabym zrobić takie zdjęcie z lalką, na którym latawiec wyglądałby jakby faktycznie fruwał po niebie... No zobaczymy, zawsze to jakieś wyzwanie... 

***
     No i to byłoby na tyle ode mnie na dzisiaj. Mam nadzieję, że Was nie zanudziałam fotkami bezlalkowymi. Dziękuję bardzo za miłe komentarze pod moim poprzednim postem. Niestety nadal nie udało mi sie wydostać miniaturowego portretu Jeana Reno z ławki-pułapki, ale jeszcze nie odpuściłam. Jakoś może go jeszcze "dorwę". 

Pozdrawiam Was serdecznie, Kochani.
Lecę popatrzeć, co na Waszych blogach!
I do nastepnego popisania!
Wasza Aya!


środa, 17 sierpnia 2022

Wakacyjna walizka...

       Urlop i odpoczynek sprzyjają rozwijaniu skrzydeł i przywołują wenę. Pojawiają się nowe pomysły, nowe gadżety do własnego hobby i ogólnie świat jest piękny. Kilka dni temu postanowiłam ofocić lalkę, którą dostałam od Marzenki z Dłubanin Lalkowych. Jakoś wcześniej nie było pomysłu, sposobności, aż dopadła mnie wspomniana wena... Mam nadzieję, że jej efekty Wam się spodobają. Zatem... zapraszam do oglądania :-) 


Panna, jak widać, jest gotowa na jakąś wyprawę...
Walizka przy boku... Ciekawe, dokąd się wybiera...?


Walizkę udłubałam sama, bo nie miałam takiego gadżetu do zdjęć,
a przyznacie sami, że w którymś momencie lalkowania
takowy przedmiot bardzo się przydaje.

A zatem jest! Różowiasta walizka...


Walizka powstała z tektury sklejonej na kształt prostopadłościanu.
Okleiłam ją papierem ozdobnym (do kupienia w małych bloczkach w Action).
Koła i uchwyt to nic innego jak patyki do szaszłyków, kawałki patyczków laryngologicznych
 i drewniane guziki, sklejone ze sobą oraz pomalowane czarnym akrylem.
Pod walizką jest jeszcze "stopka",
zrobiłam ją z kawałka drucika (spinacz biurowy) i koralików. 
Całość na bieżąco utrwalałam werniksem akrylowym,
 który nadał elastyczność i trwałość elementom papierowym .
Uchwyt i koła również utrwaliłam werniksem. 

Przyznam się Wam, że po udłubaniu tej walizki, podjęłam się zrobienia kolejnej.

W nowej przeszycia nie są już rysunkową imitacją ściegu,
którą widzicie tutaj, a prawdziwym efektem działania maszyny do szycia...

Kto podglądał mnie na Instagramie, widział zapewne filmik,
na którym pokazywałam tę drugą walizkę.

Pozostałe osoby potrzymam trochę w niewiedzy, przepraszam,
ale chciałabym ją jakoś ładnie ofocić.
Także proszę podglądać kolejne wpisy na blogu,
powinny pojawić się nowe zdjęcia...

Tymczasem wróćmy do różowej walizki i do lalki. 


Laluszka to panna z serii Extra. 

Bardzo lubię, kiedy lalki na fotkach mają w miarę wąskie warkocze,
które grubością przypominają ludzkie,
a że u lalek jest to trudna sprawa,
więc często splatam tylko część włosów, a resztę chowam.
U tej panny pozostałe włosy uplotłam w gruby warkocz,
który ukryłam za ciałkiem lalki. 
Ot, taki mój patent na satysfakcjonujące mnie zdjęcia. 


No i dobrnęliśmy do końca dzisiejszego wywodu.
Mam nadzieję, że podobały się Wam fotki.

Pozdrawiam serdecznie.
I do kolejnego popisania.
Uściski!
Wasza Aya. 

niedziela, 30 stycznia 2022

Miniaturowy warzywniak

Witajcie Kochani w ostatnich chwilach stycznia!      

      Myślę, że dzisiejszy wpis kończy na jakiś czas moją zabawę z miniaturowymi domkami w skali 1:20/1:24. Spróbowałam, pobawiłam się - wystarczy.  Skupię się teraz na lalkach w skali 1:6 i akcesoriach dla nich. Może uda się wyprodukować pokoik do zdjęć adekwatny do rozmiaru Barbie. No zobaczymy.
    Tymczasem zapraszam do oglądania miniaturowego warzywniaka, nad którym ostatnio pracowałam. Przyznam, że zabawa z nim była ogromnie absorbująca, żmudna i długotrwała, ale dotrwałam do końca. Rezultat trochę mija się z moimi planami, które przewidywały wykonanie większej ilości warzyw i owoców z modeliny, no ale niestety (z różnych względów) nie dałam rady. Tak czy inaczej warzywniak skończony i cieszy mnie to bardzo. Miłego oglądania! 





Ależ to był spam zdjęciowy, prawda?
Wybaczcie...

Dziękuję, że dotrwaliście do końca.
Życzę Wam wspaniałego tygodnia, pięknej pogody i dobrego zdrowia.
Uściski!
Wasza Aya :-)

PS: Zapraszam również do odwiedzenia bloga Eleny:
http://lalki-eleny.blogspot.com/2022/01/baska-ruszya-w-polske-czyli-krotko.html,
na którym pojawił się wpis podsumowujący ciekawy projekt
#dolltourpoland, w którym i ja wzięłam udział w ubiegłym roku.





___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *