O tym przeczytacie na blogu...

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym, podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Wykorzystujesz mój pomysł na lalkowy gadżet i pokazujesz efekt w sieci? Bardzo się cieszę, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli podasz źródło, z którego korzystałeś. Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

sobota, 4 lutego 2017

Motyl ciucholandowy...

       Co prawda, prezentowana dzisiaj panna, przywodzi na myśl bardziej (z racji ubranka) świąteczny klimat, to jednak wtłacza się w moje tęsknoty za wiosną i latem, przypominając o uganianiu się za wszędobylskimi motylami, co w skwarze słońca bardzo chętnie czynię .



      Pannę znalazłam tradycyjnie już w ciucholandzie, dając za nią kilka złotych. Myślę, ze gdyby była nową lalką, zauważoną przypadkiem w zwykłym sklepie z zabawkami, pewnie bym jej nie kupiła. Po pierwsze dlatego, że szkoda by mi było pieniędzy (wszak inne życzenia lalkowe stoją w kolejce i wyją z prośbą o realizację). Po drugie, lalki ze skrzydełkami nie wzbudzają we mnie potężniejszych uczuć - istnieją i chwała im za to, bo z pewnością cieszą dziecięce oczy, mój krąg zainteresowań lalkowych jest już jednak od dawna pozaskrzydełkowy. ;-)


      Ciucholandy mają to do siebie, że dają nam okazję do zapoznania się z lalkami, często jakże innymi, niż te, które preferujemy w naszych domostwach. Tak było i tym razem. Pomyślałam, że to w zasadzie ciekawa laleczka, którą można wykorzystać w różnorodny sposób do jakichś letnich fotek w plenerze. Nie dość, że jest solidnie wykonana i ma ruszające się skrzydełka (na plecach ma przycisk, którego naciśnięcie powoduje ruch skrzydełek), to jeszcze zgina nóżki w kolanach i ręce w łokciach.


      Przy tym ma urocze elfie uszy, które roztapiają me serce. Jej duże oczęta, które aż błyszczą radością, przelewają na mnie swoją pozytywna energię. Bardzo sympatyczna panienka. ;-)


No mus było brać ;-)


Niech jej energia wpływanie na Was pozytywnie w ten weekend ;-) 
Pozdrawiam :-)


39 komentarzy:

  1. nie dziwię się, żeś Jej uległa -
    u mnie też pomieszkała jakiś czas -
    właśnie przez te bajkowe oczęta -
    a ciało też nie kulawe - ze mną
    została tylko granatowofioletowowłosa
    Hannah - po odwróżkowieniu pokazała
    się kilku lalkolubom - i schowała się
    przede mną tak skutecznie - że nie mogę
    Jej znaleźć od kilku miesięcy - ŻAAAL...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schowała się mówisz... Tajemnicza sprawa... I to po odwróżkowieniu... ? Kto by pomyślał, że odwróżkowienie nie przeszkodzi jej w psoceniu. Z drugiej strony może powinnaś jakiś list gończy za nią rozesłać poprzez bloga? Może gdzieś się ukrywa u jakiego lalkoluba... Przypadkiem... Zdarza się... ;-)

      Usuń
    2. list gończy to całkiem zacna idea,
      dzięki za podpowiedź - psotnica na
      100%, w ty masz rację - zaczęła
      bywać w świecie, na lalkowiskach i
      w maleńkiej główce się pokiełbasiło -
      ale jak wróci - nie pisnę nawet pół
      słówka skargi tylko wyściskam na maksa!

      Usuń
    3. z tęsknoty nerwy człowiekowi przechodzą, jedyne co ma w głowie to wyściskać zgubę ;-) tak też zrób ;-)

      Usuń
  2. Jest przecudna. Nawet w zwykłym sklepie bym się przed nią zatrzymała. Z grona wróżek, które widywałam, ta jest naprawdę najfajniejsza, ma piękne oczy i te elfie uszka. Kolor bardzo energetyczny. Można powiedzieć zakup na 6! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiła cena oraz fakt, że nigdy takiej lalki nie trzymałam w dłoni - przeważyła ciekawość. Myślę, że z czasem panna powędruje do jakiegoś dziecka... Choć jeszcze się waham :D

      Usuń
  3. ... i dlatego kocham ciucholandy :):):)
    Może Rudowłosa szybciej przywoła wiosnę ??? :):) Fajna z niej dziewuszka:)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! Ja mam już śniegu dość! I pomyśleć, że tak pragnęłam śnieżnych widoków! Od kilku tygodni u mnie tylko śnieg i śnieg... Zdecydowanie mi się przejadł... Dzisiaj w dodatku wywinęłam niezłego orła. Na szczęście nic sobie nie złamałam... Buziaki :-)

      Usuń
  4. Te laleczki są bardzo ładne. Kiedy wyswietlili pierwszy film o Dzwoneczku i wypuścili serię lalek, udało mi się upolować w ciucholandzie chyba z cztery albo pięć takich panienek. Nie pamietam dokładnie bo to było dawno, kiedy moja córuś byla jeszcze mała i te lalki były dla niej. Niedawno mignęły mi gdzieś na strychu, poczochrane i golaski - to był standart lalek mojej córki z tamtych lat. Teraz by tak nie zrobiła, bo sama kocha swoje lalki i niech ja jej jakąś nie tak położę, to mam "przechlapane". Niemniej kiedyś było tak i trzeba włożyć sporo pracy aby lalki znów odzyskały jaki taki stan. Twoja jest przepiękna. Bardzo dobrze utrzymana. Ma piekne oczka. Zresztą te lalki były zrobione bardzo wiernie w stosunku do ich animowanych pierwowzorów. Myślę, że warto mieć taką w swojej kolekcji nawet jeśli plan kolekcjonowania zakładał inaczej. Zresztą - lelek nigdy dość - prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja, kiedy ją znalazłam w ciucholandzie, była w ogólnie dobrym stanie, tylko bardzo brudna, a we włoskach miała coś w rodzaju pleśni. Dziwne, pierwszy raz się z czymś takim spotkałam. Musiałam trochę się natrudzić, żeby to paskudztwo z niej usunąć. Żałuję, że nie zrobiłam fotek od razu po zakupie. Na szczęście panna ma wszystko sprawne i udało mi się usunąć nieprzyjemne pleśniowe dodatki. Laluszka miała we włoskach opaskę, niestety musiałam ją wyrzucić, bo z niej już się nie udało pleśni zlikwidować. Ogólnie to sympatyczna zabawka :-) I ciekawie wykonana. :-) Cieszę się, że ja mam :-) A czy pozostanie na stałe ze mną...? Jeszcze nie wiem... :-)

      Usuń
  5. Nie wiem co jest w tej czerwonowłosej postaci, ale mi też przypadła do gustu :) Bardziej jednak spodobała się mojemu Synkowi! i teraz jest to Jego "czerwona lala" a ja mam czasem przywilej, że ją poniosę za autami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :D to miło czytać, że panna ma tak szerokie grono pozytywnie do niej nastawionych odbiorców :-) To chyba marzenie każdej lali ;-) :D Pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. Świetnie zachowana, jak na ciucholand. Wróżki to też nie moja bajka, w dodatku jak takiej zdjęcia robić na kwiatkach, skoro wygląda, jak pomocnik świętego Mikołaja? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, myślę, że przebranie załatwiłoby sprawę, definitywnie ukrywając jej związek ze Świętym Mikołajem ;-) :P :D

      Usuń
  7. ten kolor włosów...to mi sie marzy:)) laleczka tzw cukiereczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też marzył mi się taki kolor włosów. Teraz mi przeszło, ale często podziwiam tak soczyste kolory owłosienia u przechodniów... Szczególnie podobają mi się fiolety, błękity..., zieleń... Ni i wspomniana czerwień ;-)

      Usuń
  8. Mileńka wróżeczka. Ja też takich nie kolekcjonuję, ale nie zostawiłabym jej w ciuchlandowym koszu na zatracenie. Ta mordka jest warta, by dać jej szansę. Najwyżej kiedyś pójdzie sobie do innego właściciela ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mordkę ma zdecydowanie uroczą... Zachęcającą do współpracy... Kto wie, może uda mi się ją właściwie wykorzystać... A jeśli nie znajdę na nią pomysłu, oddam w jakieś bezpieczne rączęta.

      Usuń
  9. No przecież nie mogłaś jej tam zostawić na pastwę nie wiadomo kogo :)
    To jest chyba Różyczka jeśli się nie mylę, a ja dzisiaj przytargałam z bazarku jej siostrę tyn bodajże Mgiełkę albo jakoś tak :) One są śliczne i nie da się przejść obok nich obojętnie :)
    Ja lubię wróżki i nawet skrzydełek im nie obrywam :) ja tylko syrenom ogony ucinam ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ja nie mam wiedzy na temat Dzwoneczkowych postaci, jednak obiło mi się o oczy i uszy, że to właśnie Różyczka. :-)

      Ogony syrenkom ucinasz? O Ty niegrzeczna! :D

      Usuń
  10. Ja niestety nie mam żadnej panienki tego typu w swojej kolekcji, jednak musze powiedzieć że ma bardzo ładną twarzyczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie podobają się najbardziej jej oczy i uszka... Ma w sobie coś panna, nie da się tego ukryć. :-)

      Usuń
  11. Ушки, и правда, прелесть))) Красивая кукла)))
    Uszy, a prawda, piękno))) Piękne lalki)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że lalka spodobała Ci się! Buziaki!
      Спасибо! Я рад, что вам понравилась кукла! Целую!

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Widzę, że i Twoje wróżkowate postanowiły pokazać się w blogosferze :-) Śliczne :-) Ta różowa z lokum w torebce - :D bardzo sympatyczna :-)

      Usuń
  13. Też bym ją pewnie przygarnęła z ciuchlanndu, a ze sklepowej półki już raczej nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również sklepową półkę bym raczej ominęła, gdyby panna na niej się wdzięczyła... Ciucholand to co innego ;-)

      Usuń
  14. Mam słabość do takich szalonych czerwieni na włosach u lalek. Bardzo fajna wróżka. Jak bym znalazła takową, też bym przygarnęła. Mam już jedną u siebie z ognistym kolorem na głowie, i choć nie pałam miłością do wróżek, jakoś nie mam siły się jej pozbyć, na razie. Wszystko z powodu tych włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rozbroiły jej uszka. Włosy także, tym bardziej, że są bardzo miłe w dotyku i gęste. Ogólnie wszystko przez ten ciucholand... Gdzie indziej znaleziona panna nawet nie przyciągnęłaby mojego wzroku... A tu - proszę, wzięłam ją w łapki i... przepadłam. Wychodzi na to, że lalka wcale nie musi mieć pięknego pudełka, w którym stoi dumnie na sklepowej półce, żeby klient zwrócił na nią uwagę. Największym magnesem jest cena i możliwość wymacania lalki. :-)

      Usuń
  15. Ach ta magia ciucholandów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze powiedziane: MAGIA! To jest właśnie TO! :-)

      Usuń
  16. Ciekawe, że ja w SH NIGDY nie spotkałam żadnej znośnej lalki... Rzadko kiedy znajdowałam tam cokolwiek kojarzącego się z lalką nawet w stopniu podstawowym. :-(

    Tego elfika miałam kiedyś przez krótką chwilę na fali fascynacji skrzydlatymi. Ale po utracie własnego ogrodu, ta linia kolekcji straciła swój cały sens... Nie to, że wyprzedałam do imentu latające, lecz nie miałam już motywacji do zapraszania nowych.

    Tak, czy inaczej - jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem kwestie odrzucające od przygarniana nowych skrzydlatych przyjaciół. Są w pełni zrozumiałe. Życzę natomiast, aby ciucholandy w Twoim rejonie były znacznie bardziej bogate w lalkowe dobrodziejstwo.

      Usuń
  17. PS. Wysłałam Ci fotki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kidusiu, dam Tobie znać jutro, co i jak w znanej nam kwestii lalkowej, dobrze?

      Usuń
    2. wysłałam wiadomość na priv ;-)

      Usuń
  18. Rzeczywiście sympatyczna i nie dziwota, że mus było brać:D
    Ja to skrzydlatej lalki jeszcze nie mam ani jednej, ale mogę to zrzucić na brak ciucholandów i po prostu pozostaje mi marzyć, że kiedyś jakiś nam się tu otworzy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zahaczyć kiedyś o ciucholandy, kiedy będziesz w Łodzi. Może tam coś skrzydlatego do Ciebie przyleci :-)

      Usuń

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *