Taka sytuacja przydarzyła się ostatnio w moim lalkowaniu - poznałam bardzo miłą Panią Agnieszkę z Gdańska, którą - korzystając z okazji - bardzo serdecznie pozdrawiam.
Wszystko zaczęło się od bohaterki dzisiejszego wpisu - panny Christie.
Od dawna bowiem poszukiwałam lalki AA z dawnym, mattelowskim moldem twarzy.
O sentymencie do wszelakich lalek ciemnoskórych wspominałam już chyba wielokrotnie i do znudzenia. Dzisiaj jednak dopowiem jeszcze, że panny sprzed lat wzbudzają we mnie wyjątkowe uczucia: przenoszą mnie do wspomnień z dzieciństwa i moich ówczesnych lalkowych marzeń.
Kiedyś mattelowska lalka Barbie i w dodatku ciemnoskóra, była dla mnie czymś nieosiągalnym. Obecnie, w dobie Internetu, mogę powrócić do lal z dawnych lat.
Tytułowa Christie nie jest wybitną starowinką, pochodzi bowiem z końcówki lat 90-tych. Jej buzia i ciałko wpasowały się jednak idealnie w realizację moich wczesnodziecięcych marzeń - wszak ten mold królował u Mattela bardzo długo.
Panna pochodzi z serii:
Class of 1997 Graduation Barbie - Doll AA/Christie/
To seria podobna do "Birthday Wishes", wydawanej cyklicznie.
Graduation Barbie skierowana została jednakże bardziej do dzieci
niż dorosłych kolekcjonerów (była to tańsza linia lalek).
Christie przybyła do mnie w swoim oryginalnym stroju i świetnym stanie.
Jedynie buciki pochodzą od innej lalki i brakuje jej firmowego pierścionka,
o czym zresztą informowała pani Agnieszka.
Nie było to dla mnie jednak żadnym problemem - byłam i jestem nią zachwycona!
Nie było to dla mnie jednak żadnym problemem - byłam i jestem nią zachwycona!
Zauroczyły mnie jej gęste, zadbane włosy - widać, że przez lata dbano o pannę.
Och, lalkowe marzenia spełniają się - potrzeba jedynie cierpliwości...
***
A co słychać w Waszych lalkowych światach?
Jakieś nowości? Lalkowe znajomości, niespodzianki?
POZDRAWIAM WAS
i
życzę miłego (lalkowego) weekendu!