O tym przeczytacie na blogu...

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym, podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Wykorzystujesz mój pomysł na lalkowy gadżet i pokazujesz efekt w sieci? Bardzo się cieszę, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli podasz źródło, z którego korzystałeś. Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

wtorek, 18 kwietnia 2017

Modelina, czyli o tym jak odstresować śnieg za oknem...

      Siedząc w domu i trawiąc fakt, że mój planowany od dawna dłuższy urlop nie doszedł do skutku, w dodatku mając za oknem burzę śnieżną w ten pochmurny - choć jakby nie było KWIETNIOWY - wieczór, postanowiłam się odstresować i ulepić kolejne jadło dla moich plastikowych dam. 

Wiecie, że bardzo lubię lepienie z modeliny, ale powiem szczerze, że w natłoku codziennych obowiązków i braku czasu już zaczynałam zapominać, jakie to przyjemne...

No, ale udało się! 😊

Przedstawiam zatem moje ostatnie ulepki:


I jeszcze coś starszego, czego oficjalnie nie pokazywałam:


Jedne lepsze, inne gorsze, ale przynajmniej miło spędziłam czas.
😌
      Już planuję kolejne lepienie! Szukając inspiracji, zaczęłam dręczyć znajomych pytaniami: Jakie jest Twoje ulubione danie? Co lubisz jeść? Odpowiedzi były tak zaskakujące, że ze strachem stwierdzam:  zbyt wysoko postawiłam sobie poprzeczkę... 😂 Jednak kto nie spróbuje, ten nigdy się nie dowie 😇 Zgadzacie się? Zatem podejmę wyzwanie!  A może przy okazji jeszcze coś innego wymyślę? Kto wie? W świecie lalkowania wszystko się może zdarzyć - ja już niczego tutaj nie neguję. 

Życzę miłego tygodnia!
Pozdrawiam ciepło! 
(Tych, których dopadł śnieg, pozdrawiam najcieplej)


29 komentarzy:

  1. Ślinka cieknie, gdy patrzę na te smakołyki.
    Zamawiam placki ziemniaczane z kleksem kwaśnej śmietany, a na deser truskawki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załatwione! :D Akurat mam w asortymencie :P Pozdrawiam :D Buziaki!

      Usuń
  2. Jak zwykle cudownie realistyczne.głodna się robię od samego patrzenia.genialne.pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Pozdrawiam cieplutko :-) PS: Jak tam idzie szycie dla Twoich lal? Powstało coś nowego?

      Usuń
  3. To teraz po takim pysznym jedzeniu, pannom swoim uszyć
    trzeba dresy :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja poproszę o babeczki z lukrem, lasagne i sałatkę grecką:D Jesteś niesamowicie uzdolniona, zazdroszczę i podziwiam!:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lasagne już próbowałam - znajoma chciała ze szpinakiem, to lepiłam z zieloną rafią :D Coś tam udłubałam, ale to nie jest szczyt moich ulepkowych marzeń. Może przy okazji kiedyś pokażę. :D No a ta sałatka grecka... Hmmm... To jest dopiero wyzwanie :D :D :D Pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Aaaaa. Zjadłabym wszystko z tego tylko w większych porcjach! :)Podziwiam dla mnie lepienie z modeliny tak realistycznych rzeczy to magia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię. Kiedyś też mi się tak wydawało, ale gdy zaczęłam poznawać tajniki takich ulepków (cieniowane suchymi pastelami, nadawanie faktury przy użyciu wszystkiego, co jest pod ręką - szczotka, pumeks, twarda gąbka, itd.), okazało się, że to nie jest takie trudne. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. Прекрасная работа!!! Супер!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Olga :-) Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  7. Dopadł mnie śnieg a jakże! Mało tego - sypie jak w najgorszą zimę!
    Same frykasy przygotowałaś, co jedno danie to atrakcyjniejsze i smaczniejsze! Masz talent :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, u mnie też tak sypało paskudnie. Ja akceptuje śnieg, ale wyłącznie przez krótki okres i to w zimie. Wiosną już pragnę powiewu wiosennego wiatru i kwiatów, słońca... Najgorsze jest to, że trzy tygodnie temu pomykałam z niemalże krótkim rękawkiem na warsztaty taneczne, ciesząc się ciepłem i słońcem, a teraz taka zimnica. Buuu. Dziękuję za opinię ulepkową. Buziaki1

      Usuń
  8. Faworki i placki ze szczypiorkiem są absolutnie rewelacyjne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bardzo się ciesze, że się podobają. Ja też chyba jestem z nich najbardziej zadowolona, choć zaczynam się trochę obawiać, czy faworki nie powinny być rozmiarowo mniejsze, żeby pasowały do barbiochów. Spróbuję zrobić mniejsze, choć czuję, że będzie to trudne, bo rozmiękczona ciepłem dłoni modelina jest taka delikatna i trudno jest przeplatać jej elementy tak jak to się robi z prawdziwymi faworkami. Uściski.

      Usuń
  9. Aya to jest rewelacyjne, wiem już Ci to mówiłem, ale wciąż jestem pod wrażeniem Twoich zdolności. W życiu bym nie powiedział, że to jedzenie jest zrobione z modeliny, wygląda tak realistycznie, że jestem w szoku i prędzej bym pomyślał, że jest to robione ze specjalnej ultra-drogiej masy. Aż bym schrupał te pyszności - jako fan Żółwi Ninja i pizzy, chciałbym naturalnie zobaczyć w Twoim wykonaniu PIZZE! To dopiero byłby odlot! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Keeper :-) Bardzo mnie to cieszy i mobilizuje do działania. Ja nigdy wcześniej także nie pomyślałabym, że można tak się bawić modeliną i że daje ona tyle możliwości. :-) Co do pizzy to już kiedyś, na początku zabawy modeliną w dorosłym życiu, ulepiłam pizzę. Możesz ją zobaczyć w mojej zakładce: "Modelina", jednak to były początki, nie jestem z niej zadowolona, dlatego w zasadzie nawet planowałam ulepienie drugiej. Marzy mi się taka z pieczarkami, kawałkami ananasa, może jakimś pomidorkiem... Może w weekend mi się uda, choć nie wiem, bo mam w domu masę papierów i dokumentów do ogarnięcia. Jeśli nie dam rady, to niestety dopiero w majówkę (ech... wolny czas to cenny skarb). PS Swoją drogą zrobiłeś mi ochotę na prawdziwa pizzę :D

      Usuń
  10. Rewelacja !!!! Twoje wyroby wyglądają bardzo sugestywnie :):)
    U mnie na szczęście śnieg nie padał ale było zimno :(:(
    Buziaki :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooch, to dobrze, że chociaż u Ciebie nie było tego okropnego śniegu. Mam nadzieję, że to był ostatni śnieg w tym roku! Dziękuję :-) Buziaki!

      Usuń
    2. ... u nas też nie było ŚNIEGU ani tyci, tyci :P

      Usuń
    3. Szczęściary! <3 A u mnie, niby teoretycznie już zniknął, ale gdzieś w jakichś zacienionych kątach miasta można znaleźć małe kopczyki tego śniegu. Nie chcą się topić w ogóle! jakieś szaleństwo!

      Usuń
  11. Bardzo smakowite dzieła kulinarne:) U mnie śniegu nie było i nie ma. Szkoda, że nie możesz chmurek do mnie przedmuchać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, a ja mam już śniegu serdecznie dosyć. Mam nadzieję, że już do nas nie wróci. Jeśli jednak zima ponowi atak, spróbuje ją namówić, żeby podzieliła swoje siły na kilka krajów - może i Tobie coś się trafi ;-)

      Usuń
  12. Na widok naleśników, żołądek zwija mi się w supełek... Bardziej z łakomstwa niż z głodu ;-)
    Śnieg poprószył wtedy... Ale co zrobić, gdy klimat w środkowej Europie tak szybko się oziębia?
    Ci, co zagarniają dotacje na walkę z "ociepleniem", chyba wstydu nie mają... ;-S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) tak, to ocieplenie przynosi odwrotne efekty do przewidywanych... Oby tylko za lat... kilkadziesiąt nie przywitała nas kolejna epoka lodowcowa.

      Usuń
  13. Obawiam się, że całkiem serio może tak być ;-)

    OdpowiedzUsuń

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *