O tym przeczytacie na blogu...

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym, podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Wykorzystujesz mój pomysł na lalkowy gadżet i pokazujesz efekt w sieci? Bardzo się cieszę, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli podasz źródło, z którego korzystałeś. Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Imię wysoce pożądane...

      Tę lalkę już znacie i wiecie, że zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia <klik>. Chyba każdy, kto systematycznie śledzi zabawkowy asortyment sklepów stacjonarnych i internetowych, zauważył, że lalki ciemnoskóre to rzadki kąsek. Są laleczki ciemne, można rzec: opalone, ale znalezienie takich bardzo ciemnych w zasadzie graniczy z cudem. Większa szansa trafia się pewnie w dużych miastach, a te mniejsze, takie jak moje, niejednokrotnie często muszą zadowolić się standardowymi barbiowatymi. Stąd, kiedy trafi się wspomniana panna, ciężko oprzeć się pokusie. 
      Tak było ze mną. Zobaczyłam tę buzię, kolor ciałka... i dziękuję - lalka moja. Poza jej urodą oraz zwracającym uwagę strojem i dodatkami, w zasadzie panienka nie ma nic szczególnego do zaoferowania - ciałko sztywne, ruchy ograniczone (zresztą, już o tym pisałam...).

      Dziewczyna jedynie patrzy przymilnie, trzepocząc swymi długimi rzęsami, co wynagradza brak artykulacji i łagodzi świadomość wydanych pieniędzy.


      Laleczka stała na swoim stojaku, dostojnie potwierdzając urodą, załączony do niej certyfikat lalki kolekcjonerskiej. Cieszyła oko. Wiedziałam jednak, że dziewczyna długo tak nie postoi, bo pozostawienie lalki samej sobie, nie należy do mojej natury. Muszę lalkę zmieniać, muszę przy niej manipulować. Być może popełniłam zbrodnię, wyjmując jej kolczyki, związując włosy i szyjąc nowy strój, ale myślę, że oswoiłam ją. Już nie jest zimną, piękną lalką do oglądania - przystąpiła do lalkowej społeczności mojego domu. W jakiś sposób zintegrowała się.

      
      Zastanawiam się na imieniem dla niej. Może Wy coś podpowiecie? Na Młodą nie mam co liczyć, bo każdego dnia, przydziela rzeczonej pannie inne imię. :D A mnie nic do głowy nie przychodzi... Więc może Wy? Podzielicie się ze mną swoimi pomysłami?


17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, nie byłam pewna, czy ta buzia tak właśnie się nazywa. Dopiero poznaję świat Mattela od strony nazw konkretnych moldów, czy zamysłu określonych lalek - zatem każda wskazówka cenna! Dziękuję za sugestię! Skoro ten buziak to Mbili, to nie chcę zmieniać. Niech będzie Mbili! Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Takie egzotyczne imię jak Mbili idealnie do niej pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sobie pomyślałam. Gdyby była bezimienna, głowiłabym się trochę nad tym imieniem (imię nadaje lalce ciepła i osobowości, więc musi je mieć), ale skoro Mattel przydzielił jej imię i w dodatku dość adekwatne, to zostaję przy nim. :):D :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Imię dostojne, oryginalne i doskonale do niej pasuje! "Oswojenie", w moim przekonaniu, wyszło jej na dobre.Suknia piękna! Też nie mogłabym pozostawić jej w pudełku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Widzę, że w pełni się rozumiemy. :) Takie lalkarskie zespojenie myśli :P Oswajać lale, oswajać i jeszcze raz oswajać! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. poza samą Mbili - niewątpliwie skutecznie roztaczającą
    swój wdzięk - Jej nowa sukienka mnie zachwyciła - cudo!

    i ja nie wyobrażam sobie nieoswojonych lalkowych istot...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Kusi, żeby coś zdziałać, przemienić, zmodyfikować... Oswoić. Tak, żeby była nasza. Nie sklepowa i zimna, ale swojska, przesiąknięta atmosferą domu... :) Pozdrawiam

      Dziękuję! :)

      Usuń
  5. Niezwykle umiejętnie wydobywasz urok tej lalki na zdjęciach. Widywałam je w pudełkach na sklepowych pułkach i muszę przyznać, że nie wywierały na mnie większego wrażenia. Natomiast patrząc na nią u Ciebie jestem autentycznie pod wrażeniem tego wcielenia Mbili. Czekam na kolejne sesje i kreacje Twojego autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? W takim razie bardzo się cieszę! Dziękuję :)) Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wow, ale ją przestylizowałaś! Moja ciągle w pudle, tak już chyba zostanie, ale z przyjemnością zobaczyłam ją w tak odmiennym wcieleniu u Ciebie! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. o jej!!! cudowna jest!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. This article is genunely a nice one it helps new the web visitors,
    who are wishing foor blogging.

    OdpowiedzUsuń

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *