Krótko o blogu

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

czwartek, 31 grudnia 2020

Lalkowa wizualizacja roku

     Gdyby ktoś poprosił mnie o wskazanie lalki, która oddaje swoim wyglądem cechy roku 2020, wskazałabym właśnie tę... 

 ***

Lalka pierwotnie nieogarnięta, pogrążona w wizualnym chaosie. 

Lalka prosząca o wsparcie.

 Lalka piękna, ale potrzebująca opieki...

Lalka, z której wyłoni się 2021 rok...


***

     Naprawdę, tak właśnie pomyślałam, kiedy zobaczyłam pannę w okolicznym markecie.

 
   Wystraszona lalka z butami, kolczykami i naszyjnikiem we... włosach (???)  
Idealne odzwierciedlenie dziwactw tego roku...
Przyznajcie sami... 

     Kiedy obserwujesz ją w sklepie, nie wiadomo jakie ma ciałko. Nie wiadomo też, jaki ma strój. I w zasadzie, kto kryje się pod tą smutną buźką, także nie wiadomo... Niby są rysunki, które sugerują postać, ale... kusi by sprawdzić... Taki chwyt marketingowy dla ciekawskich dziewczynek (czyli dla mnie).

Cóż było robić, przygarnęłam laluszkę.

***

      Po zdjęciu smutnej minki z pomocą specjalnej "maski", wyłoniła się miła, nieśmiało uśmiechnięta buźka, dająca nadzieję na piękny początek czegoś nowego, na przemianę w ład i porządek. 

     Najpierw z włosków wyjęłam wszystko co w nich tkwiło, a je same umyłam w ciepłej wodzie z mydłem, usuwając lakier.

 Moim oczom ukazała się przesympatycznej urody panna. 

Po ponownym ubraniu, założeniu ozdób i bucików, lalka wyglądała olśniewająco.

I choć nie jestem fanką wielkogłowych lal, ta ujęła mnie swoją buzią, ciałkiem i włoskami.

Te ostatnie okazały się bardzo miękkie i solidnie wszyte - to lubię.

 
Jej szklane oczka sprawiają wrażenie nieustannie skupionych na tobie.
Jakkolwiek ustawisz jej głowę, one zawsze zerkają na ciebie. 
 

Myślę, że jest bardzo fotogeniczna.

 
No i ma duży potencjał w lalkowaniu, bo to panna o dwóch twarzach...

      Gdyby nie ta wysoka cena, chyba kupiłabym jeszcze inną lalę tego typu - ich ruchome ciałko zwiększa ilość póz przy fotografowaniu, co jest zawsze mile widziane. Poza tym, jak informują Internety, producent chyba podpatrzył tendencję Mattela zmierzającą do różnorodności i nadał lalkom różne ciałka: krągłe, smukłe, wyższe, niższe... Już w sklepie dostrzegłam inne panny, które miały nóżki smuklejsze, dłuższe niż moja, która zdaje się jest okrąglinką. 

***

      Laluszka, z brzydkiego, wystraszonego kaczątka, 

przemieniła się w olśniewającego łabędzia. 

 

      I tego Wam życzę! Życzę Wam, aby nadchodzący 2021 rok stał się dla Was takim łabędziem, który porzuca swoje wcześniejsze oblicze. Który wyłania się z 2020 roku po to, by stać się silniejszym, piękniejszym i mądrzejszym o przebyte doświadczenia. 

Dbajcie o siebie. Bądźcie szczęśliwi. 

Spełniajcie marzenia! Lalkujcie! 

_______________________________________

Wszystkiego najlepszego w 2021 roku!

Happy New Year 2021! 


Pozdrawiam - Wasza Aya.

________________________________

*Lalka z serii Fail Fix 2019, producent: Moose Toys/Moose Enterprise, USA/Australia


czwartek, 24 grudnia 2020

Wesołych Świąt!

 Pozdrawiam Was serdecznie Kochani 

i życzę przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia. 

          Jakiś czas temu otrzymałam wspaniały prezent od naszej zdolnej Kamelii z bloga Kamelia Doll Fashion - dwie bluzeczki i dżinsy, które postanowiłam zaprezentować przy dzisiejszym wpisie. Cudne są, prawda?

 
 Kocham te ciuszki. 
Dziękuję Kamelko, zdolniacho Ty!
Zawsze mi szczęka opada, kiedy oglądam te precyzyjnie wykonane ubranka.
 

     Trochę mnie ostatnio rozłożył jakiś dziwny ból mięśni, stawów i kości. Miałam obawy, czy to nie jakieś ukoronowane licho, ale na szczęście przechodzi. Żyję. I z każdym dniem coraz lepiej. Hurra!

             Ściskam Was mocno i życzę zdrówka - od święta i zawsze. To ono wiedzie prym w naszym życiu, czy nam się to podoba, czy też nie. Zatem dbajmy o siebie, kochajmy się i żyjmy sobie dobrze. Pozdrowionka! 

 

 Hooo, hooo, hooo! Merry Christmas!

Hooo, hooo, hooo!  ;-) 

Wasza Aya.

piątek, 11 grudnia 2020

Łapanie śniegu...

        Kiedy w czwartek po południu zaczął sypać śnieg, oniemiałam. Zaledwie dzień wcześniej rozprawiałam tutaj o przypuszczalnie bezśnieżnym przebiegu zimy w Polsce, a tu proszę: biało. Co prawda teraz już śladu nawet nie zostało po tym wydarzeniu, ale chociaż jeden dzień mogłam napawać oczy zimowym pejzażem miasta. No i pojawiła się wyśmienita okazja do pokazania go moim wychowankom, bo jako trzyletnie maluchy niewiele miały doświadczenia w tym temacie. Zresztą sama również odczułam ogromną radość, kiedy wczesnym rankiem dreptałam dziś po skrzypiącym puchu. Jakiż to człowiek jest przekorny! Kiedy kolejne lata zaczęły ograniczać walory polskiej białej zimy, mnie nagle chce się śniegu! A jeszcze tak niedawno zapierałam się wszelkimi kończynami, że mogłabym żyć bez śniegu i byłoby mi wspaniale.

      Odliczałam dziś godziny do wyjścia z pracy, żeby choć trochę skorzystać z topiącego się błyskawicznie cudu pogody grudniowej. Udało mi się na szczęście uchwycić choć odrobinę wczorajszej bieli.

Zaproszę Was do spaceru po... ogrodzie przedszkolnym ;-) A co! 

Oczywiście ochrona lalkowej szyi przed zimnem

w postaci mojej gumki do włosów 

to podstawa.

😉😉😉


Zdjęcia nie są wysokiej jakości, bo wykonane telefonem, 

ale i tak się cieszę, że choć troche "polalkowałam"

Dzisiejsze "łapanie" śniegu uważam za dość satysfakcjonujące.
 
 
I tym miłym akcentem rozpoczęłam weekend - oby był przyjemny. 
Tego sobie i Wam
serdecznie życzę.
Pozdrawiam - Aya

środa, 9 grudnia 2020

Zima nadchodzi...

          Kalendarz wskazuje zbliżającą się zimę... I choć pewnie, jak w ubiegłym roku, będzie to okres szaro - burych pejzaży, to jednak brak śnieżnego puchu nie przeszkadza by ogłosić ten czas najzimniejszym, stąd odpowiednie ubranie jest koniecznością. 

       Jakiś czas temu dostałam płaszczyk lalkowy od Ewy z Porcelanowych Lal. Ogromnie mi się spodobał. Do tej pory jednak nie było okazji, żeby go ofocić w plenerze. Pomyślałam, że nawyższy czas to zmienić. 

       Chciałam także zaprezentować czapeczkę, która przybyła do mnie z Dłubanin Lalkowych. Wstępnie wykonana dla Real Puki Soso, spełniła się również w świecie Barbie. Wełenka czapki jest tak fajnie elastyczna, że udało mi się ją wcisnąć na głowę większej lalki. Bardzo mnie to cieszy, bo lubię u barbioszek nakrycia głowy. 

 

     Strój zdobi torebka wykonana przez Ewę z Porcelanowych lal. 

 

W roli szalika występuje... 

gumka do włosów.

Moja osobista

 😊😋😅.


       I tak przemierzyliście ze mną część drogi, jaką pokonuję, udając się do mojej pracy. Było mi bardzo miło spacerować z Wami. A Dziewczynom, Ewuni i Marzence, raz jeszcze dziękuję za niespodzianki.

Uściski! 

Ubierajcie się ciepło!


 

 
 

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Pomocnica Mikołaja...

        Justynka, moja malutka skrzacinka, skrywała pewien sekret. I choć mogłam się domyślać komu potajemnie pomaga, bo często znikała gdzieś z moich oczu i chowała się w zakamarkach domu, pojawiając się niejednokrotnie przy drobnych prezentach dnia codziennego (kredki z promocji, ciastka z przeceny, modelina z wyprzedaży - sami rozumiecie), to jednak w ferworze dorosłego żywota, umknęły mi niektóre zbieżności tych jakże miłych zdarzeń. 

       Wszystko wydało się dopiero za sprawą listu od Marzenki z Dłubanin Lalkowych, w którym znalazłam ubranko i buciki dla Justynki... No spójrzcie sami, ewidentnie widać dla kogo pracuje ta kilkucentymetrowa istota.

No pomocnica Mikołaja, jak malowana!

        A swoją drogą Marzenka to też najwyraźniej działa w jednej branży ze skrzatami.... Dokładnie wykonuje polecenia Brodatego... Wie kto czego potrzebuje... Szyje i dzierga idealnie dopasowane ciuszki, choć nie posiada w swoim domostwie aż tak małych skrzatów... Mówię Wam, to ewidentnie jedna firma 😀

       Jestem zachwycona tym ubrankiem, maleńkimi bucikami, czapeczką... Justynka ma ok 9 cm wzrostu, więc możecie sobie wyobrazić jak maleńki jest ten ciuszek i jak malusie są buciki...

         W takim stroju Skrzacinka będzie naprawdę godnie reprezentować Mikołaja. I w dodatku wygląda rozczulająco... No przyznajcie sami...

Dziękuję Marzenko, 

w imieniu swoim i przede wszystkim Justynki. 

***

Pozdrawiam Was wszystkich! 

Miłego tygodnia! 

Wasza Aya



___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *