Krótko o blogu

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

niedziela, 30 sierpnia 2020

Bądź taki, jakim chcesz być...

    I taka jest moja druga panna, która również zwiedzała Sousse w Tunezji - swobodna, śmiała, odważna. A przynajmniej pewnie taka byłaby, gdyby stworzyła ją natura. Niestandardowa fryzura i kolor włosów chyba zwykle wiążą się z wysoką potrzebą wyrażenia odrębności, ostentacyjnego odcięcia się od poszufladkowanego wizualnie społeczeństwa. A i tak trudno ustrzec się szufladek, które wtłaczają w społeczne wyobrażenie ludzi. A może moje słowa "zwykle wiążą się" to także szufladka? Można o tym dyskutować długo, a tymczasem fotki wakacyjne czekają na prezentację. Oto one:


piątek, 21 sierpnia 2020

Życie zaskakuje.

    Naprawdę, życie potrafi zmalować taki scenariusz, że człowiek nie ogarnia. Czasem to scenariusz podszyty złośliwym chichotem czarnej strony mocy, a czasem wręcz przeciwnie - los daje nam cukierka.     

        Jakieś dwa tygodnie temu siedziałam w domu jak na szpilkach, los rozpętał szare chmury nad głowami mojego domostwa - bardzo martwiłam się o przyjaciół z Algierii. Na początku sierpnia było tam trzęsienie ziemi, zresztą w Algierii to norma, jednak tym razem było to w okolicach miasta, w którym mieszkają wspomniane osoby. Do tej pory codziennie rozmawialiśmy, tymczasem nastała grobowa cisza, media europejskie milczały, a arabskie informowały o ofiarach. Oczyma wyobraźni widziałam zawalony dom i rannych przyjaciół - o gorszych kwestiach nie chciałam myśleć. Mąż znajomej, Algierczyk, przebywający kilkaset kilometrów od miejsc trzęsienia, mówił, że także je odczuł. 

       Na szczęście, wreszcie, dzięki wspomnianemu znajomemu, udało się na miejscu dowiedzieć, że u naszych przyjaciół wszystko dobrze - mieli jedynie problem z internetem i telefonem. Czując ulgę wróciliśmy do planów urlopowych i nagle pojawiła się oferta lotu, której wcześniej nie braliśmy pod uwagę - Tunezja. 

         Chyba z potrzeby bycia bliżej Algierii, udaliśmy się do tego sąsiedniego kraju, wracając tam po 9 latach od ostatniej wizyty. Oczywiście zabrałam ze sobą lalki...

Zapraszam Was na pierwszą część tunezyjskich fotek. Dziś po Sousse oprowadzi Was Panna Kiteczkowa:


      A takie dzbanuszki kupiłam w miejscowym sklepie z mydłem i powidłem, za mniej więcej odpowiednik 2zł polskich. :-) Idealne dla barbioch. 



Pozdrawiam Was serdecznie! 
I życzę Wam zdrówka oraz samych dobrych wieści 
od rodziny, przyjaciół, czy znajomych. 

Uściski.
___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *