Krótko o blogu

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

wtorek, 30 stycznia 2018

Hellooo, hello, hell, hell..., hee, heeee..., hhhh...

       Tytuł niniejszego postu to w żadnym wypadku nie jest moje powitanie po dłuższej nieobecności. Fakt, że mam chrypkę, ale mój głos jest jeszcze na tyle sprawny, żeby przywitać się z Wami porządnie, bez żadnych pochrząkiwań i przerywników - WITAJCIE! 

Powyższy tytuł natomiast to element mojej dzisiejszej przygody, 
której owocem jest ten oto lal:


      Chudy - marzenie dziecięcych zakamarków mojej osobowości... Odkąd pojawiły się ciucholandy, w mojej głowie (gdzieś w daleko ukrytej szufladce marzeń), tkwiła wizja wydobywania owego jegomości z kosza pełnego ciucholandowych zabawek. Takie fantazje dawały mi przyjemność, choć raczej byłam przeświadczona o ich nierealności, bo przecież rzeczywistość nie może być aż tak bardzo wspaniałomyślna. Fakt, że zdarzały się w moich lalkowych perypetiach ciekawe znaleziska, ale wymaganie, aby były one stałą tendencją byłoby już lekką przesadą i bezczelnością. 

       Tymczasem dzisiaj, wracając nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności wcześniej z pracy, postanowiłam odwiedzić mój przybytek lalkowych rozkoszy (zaniedbywany niestety od dłuższego czasu). 

Od razu w oko wpadły mi buciki wydobywające się ze stosu pluszaków, ale nawet nieśmiało nie chciałam myśleć, kto może być ich właścicielem. 

Pociągnęłam...
i
wyskoczył...
ON:


      
       Piękny - niczym żywcem wyrwany z filmowego hitu Toy Story. 

      Stałam zachwycona, trzymając go w dłoni. Z rumieńcami na twarzy i błyskiem nagłego chciejstwa lalkowego w oku, zaczęłam oglądać jegomościa. 




      Na plecach znalazłam kółeczko ze sznurkiem, co wprawiło mnie w jeszcze lepszy humor - ten lal był po prostu idealnie odzwierciedlonym lalem z filmu! Nie myśląc wiele, pociągnęłam za sznurek... i wtedy usłyszałam:

Hellooo! Helooo! Hello! 

Byłam zachwycona! 

Tymczasem powtarzane w kółko   
Hello! Helloo! Hello!!!
krzyczało już pół minuty i przestać nie chciało...
Z każdą sekundą zmieniając gadkę
w:  Hell...! hell...!  hell!
by następnie przejść
do: Heee! he! he! he!

Po jakichś dwóch minutach tejże fascynującej gadaniny, postanowiłam go jakoś wyłączyć...
Wszak miałam przed sobą jeszcze półgodzinny powrót do domu,
a chyba zgodzicie się ze mną, 
że maszerowanie ulicą z pokrzykującym gościem w torbie
byłoby dość niezręczną sytuacją...

Chudy jednak nie dawał za wygraną charcząc i piejąc...
Biedak - domagał się zainteresowania...


Nie wiem, co wreszcie zrobiłam, że przestał się odzywać...
Pomyślałam, że zwyczajnie baterie padły...
Kupiłam jednak - dla mnie mógł nawet milczeć, i tak go uwielbiam!



Nie wiem, czy w sklepie Chłopak był tak zestresowany, że nie mógł zebrać słów,
czy też potrzebował zwrócić na siebie uwagę i stąd tak piał?


W każdym razie oględziny domowe wykazały, że jego głos powrócił! 
W dodatku nieoczekiwanie Chudy stał się bardziej gadatliwy.

Panicznie wygłaszane Hello! ustąpiło miejsca:

I'm glad to see you! 
Hello my name is Sheriff Wooody!
There's a snake in my boot!
 Yeeeehaaaa!
Howdy Partner, what we will do today?



 No powiem Wam, że jestem w siódmym niebie lalkowych doznań :-)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za słowa wsparcia w prywatnych wiadomościach :-)

Uściski!

sobota, 6 stycznia 2018

Witajcie w 2018 roku!

Tak, to już kolejny rok naszego wspólnego lalkowania. 

Wraz z nim pojawiają się nowe lalkowe marzenia, projekty, plany.
 Życzę Wam, aby wszystkie się spełniły. 

       U mnie lalkowanie zeszło na bardzo odległy plan, ustępując miejsca innym działaniom. Już nie rzucam się impulsywnie na nowe lalki, niczym wygłodniałe dziecię - stonowałam, okrzepłam i chwała temu... Ale chyba taka kolej losu - każda pasja kiedyś musi się ukierunkować. Mam zatem w planach następne miniaturki, sesje w plenerze, natomiast nowości lalkowych będzie zdecydowanie mniej. Być może część lalek powędruje w świat. Zobaczymy... 

       Cóż, nowy rok to nowy rozdział w życiu i trudno przewidzieć co przyniesie. Być może w tym roku zdecyduję się wreszcie na opuszczenie Polski na stałe, a to niesie za sobą konsekwencje logistyczne, które z pewnością ograniczą mój lalkowy zbiór. No nic, będzie, co ma być.

      Tymczasem przejdę do spraw jak najbardziej teraźniejszych i przedstawię Wam jedną z niewielu nowości, jakie się u mnie pojawiły. 

      Cóż, lalki AA to jednak u mnie priorytet lalkowania - będę je przygarniać najprawdopodobniej do końca świata i o jeden dzień dłużej, bez względu na miejsce pobytu. To jest silniejsze ode mnie :D

      Wiem, że ją znacie i ta buzia nie jest dla Was żadną nowością, ale dla zachowania wszelkich lalkowych konwenansów, przywitajcie proszę pannę gromkimi brawami. 

O, jak miło! Dziękuję :-)


     Jakże się przyjemnie na duszy robi każdej laluszy, kiedy odczuje najmniejsze ludzkie zainteresowanie... Próżne te lalki - fakt, ale przecież do tego zostały stworzone! Żyją wyłącznie wtedy, kiedy chcemy, aby żyły - bez nas byłyby jedynie kawałkami plastiku...
 
Ach te panienki AA...
Jakże ich nie kochać... ? 
Oto zeszłoroczna Fashionistka Nr 59:


Od początku wpadła mi w oko i wreszcie musiałam ją przygarnąć,
choć pierwsze co zrobiłam, to pozbawiłam ją oryginalnego ubranka... 
Jakoś do mnie nie przemawiało.
Z pewnością przyda się lepiej innej podopiecznej.

 

Trzeba przyznać, że ma panna potencjał, mimo swej sztywności.



 Cieszę oko tym gęstym afro na głowie
Kocham takie fryzurki :-)


A jak tam u Was noworoczne plany?
Planujecie lalkowe nowości? 
A może powstaną nowe projekty?

Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanego weekendu!

 
___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *