Krótko o blogu

Jak wykonać własnoręcznie buty dla lalki? Czy gadżety dla lalek muszą być drogie? W jaki sposób stworzyć dziecku (bądź sobie) magiczny świat zabawy, przy niewielkim nakładzie finansowym? Między innymi o tych, jak również o innych lalkowych kwestiach, przeczytacie na moim blogu. Zapraszam

Drogi Czytelniku

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa. Jeśli udostępniam zdjęcie wykonane przez inną osobę, informuję o tym podając źródło. Chcesz wykorzystać moje zdjęcie? Zapytaj :-) Dziękuję :-) Aya ze Świata Lalek

Szukaj na tym blogu

___________________________________________________________________________

sobota, 16 października 2021

Ginny w Kargicak

     Po miesięcznym pobycie w Polsce, wróciliśmy do... Turcji. Tylko na tydzień, ale odświeżyło to wspomnienie lata i dało sposobność dłuższego obcowania z gorącym słonkiem. Turcja w tym roku przewija się dość często w moim życiorysie, na co zresztą nie narzekam, bo jak wiecie lubię ten kraj, ale jest to także (miłe) zaskoczenie. 

      Tym razem pojechaliśmy w region oddalony od wcześniej poznanych, zatrzymaliśmy się 15km od Alanyi, w malutkiej mieścinie Kargicak. Niby malutka mieścina, w zasadzie administracyjnie to wioska, ale w żadnym wypadku nie przypomina stereotypowej polskiej, czy tureckiej wsi. No może poza licznymi uprawami bananowców, wciśniętymi między mieszkalne bloki. 

     Na wyprawę zabrałam ze sobą dwie lalki - dzisiaj, we wstepnej relacji z wyjazdu, pojawi się pierwsza: Ginny,  laluszka z serii o Harrym Potterze, przesadzona czasowo na większe ciałko. Panna zaprezentuje miasto (to znaczy wieś) , wprowadzając w nadmieniony region. 

Zapraszam do pierwszego spaceru po Kargicak :-) 

    Jak już wyżej wspominałam, w omawianej okolicy nieustannie spotyka się plantacje bananowców, wciśnięte między mieszkalne zabudowania. Wygląda to bardzo egzotycznie i uroczo. Sami spójrzcie...

      Choć budynki tutaj mają swoje nazwy, co może sugerować, że są hotelami, tak naprawdę to zwykłe mieszkalne bloki, swoją drogą bardzo ładne. 



Baseny czy siłownie przy blokach w Turcji,
w regionach, gdzie jest ciepło większą część roku,
są normalnym zjawiskiem
i mogą z nich korzystać mieszkańcy danego osiedla/bloku.
Jest to ujęte w cyklicznych opłatach za mieszkanie.

Muszę przyznać, że Kargicak mnie zachwycił.
Duże wrażenie robi nie tylko estetyka nowoczesnych zabudowań,
ale przede wszystkim okalające wioskę Góry Taurus.


No i morze... Znajdziemy tu także morze, choć z kamienistymi plażami.


Ginny też chyba była zauroczona okolicą. Pląsała po tych uliczkach i pląsała...

Poniżej jest i akcent religijny:
meczet,
taki typowy turecki, nieduży, osiedlowy.

Poza architekturą i pejzażami, można było zachwycić się również
tamtejszą roślinnością i zwierzakami. 

      I jeszcze na koniec: cmentarz,
w środku osiedla, między blokami,
łączący bardzo stare nagrobki z nowoczesnymi.

Cmentarze to część naszej rzeczywistości,
więc w sumie dlaczego miałyby nie być w środku osiedla?


        Może to dość zaskakujący wątek, ale pomyślałam, że o nim wspomnę skoro znowu pokazuję Turcję - być może o tym nie wiecie i przy okazji Was to zaciekawi. 


     Na nowych nagrobkach w Turcji możemy znaleźć zaskakujące notatki informujące o tym, że ktoś urodził się np. w 1350roku, a zmarł w 2005. Mózg paruje, prawda? Jednak takie opisy to nic innego jak efekt zmian, jakie zachodziły w Turcji. 

      Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Turcja posługiwała się kalendarzem muzułmańskim, a tam mamy zupełnie inny wiek i lata. Na przykład obecnie, wg kalendarza muzułmańskiego, jest rok 1443. Jednak za czasów, ukochanego przez wszystkich Turków, Mustafy Kemala Atatürka, wprowadzono reformy: kalendarz zmieniono na gregoriański, alfabet przemieniono na łaciński, oddzielono prawo islamskie od świeckiego, w dużej mierze nadając Turcji świecki charakter państwa.
      W dokumentach osób starszych pozostały jednak daty urodzenia sprzed reform, stąd podczas śmierci takich "osób z przełomu" podaje się datę urodzenia wg kalendarza muzułmańskiego, a śmierci wg gregoriańskiego. 

_____________

         Mam nadzieję, że nie zanudziałam Was tym spacerem i wątkami historycznymi. Już wkrótce kolejny wpis o pobycie w Kargicak - trochę leżejszy niż ten, bardziej lalkowy. Tymczasem życzę Wam miłego weekendu. Uściski! 

Wasza Aya



18 komentarzy:

  1. Aya, this is such an INTERESTING post!!! I have only been to Turkey once. (The Turkish weavers invited administrators from our university to Istanbul to judge a fashion competition!) So I am really happy to be able to visit once again thanks to your very charming guide! That doll has such a warm and inviting face and the camera she is carrying is quite impressive! As far as the epitaphs on the tombstones....I never knew that. And yes, I would have been quite confused. Thank you for the explanation. Great post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I'm so glad you liked my post and the information about epitaphs on the turkish tombstones were for you interesting. Maybe some day you will come back to Turkey? Have you never thought about this? Hugs :-)

      Usuń
  2. Dla mnie to było duże zaskoczenie. Nie spodziewałam się takiego miasta na tureckiej prowincji. Prawdziwy XXI wiek. Jest piękne, a ta roślinność marzenie, bananowce, granaty, hibiskusy. Niesamowite. Ale Ginny bardziej podoba mi się na swoim ciałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niektóre miejsca są zaskakujące - w każdym kraju. I pomyśleć jak wiele miejsc jeszcze nie znamy i o jak wielu możemy mieć błędne wyobrażenie. Ale fajnie, że mamy Internet i możemy się wymieniać spostrzeżeniami. Mnie też Giny podoba się na swoim dziecięcym ciałku, tyle, że jest mniej ruchoma. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Jeśli tak wygląda turecka wieś, to moje miasto może się schować ;). Domy mieszkalne są piękne i gdyby nie Twój komentarz, byłabym przekonana, że to hotele (i do tego te baseny)! Zresztą, cała miejscowość jest zachwycająca (plażaaaa... jak ja chcę na ciepłą plażę... Szczęściara z tej Ginny!) i ogląda się ją z ogromną przyjemnością - i zabudowania, i przyrodę i śliczną pannę w tym malowniczym pejzażu. Ginny zdecydowanie pasuje dojrzalsze ciało i aparat - świetnie się w Turcji odnalazła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turcja jest bardzo zróżnicowana i z pewnością Kargicak nie jest wyznacznikiem wszystkich tureckich wsi. Mamy znajomego, który mieszka blisko syryjskiej granicy, tam jego wieś jest zdecydowanie inna niż ta tutaj - dużo uboższa wizualnie, przynajmniej w nowoczesne budynki. Plaże wolę piaszczyste, jeśli oczywiście mam po nich spacerować i na nich wypoczywać, ta tutaj była dość kamienista, ale wizualnie też piękna. Trzeba jednak przyznać, że bez względu na walory plaży, ciepłe słońce robiło klimat i uśmiech na twarzy. Tego mi brakuje w polskim klimacie. Uściski. Dziekuję.

      Usuń
  4. Świetny spacer. Niby wioska, a jaka zadbana i nowoczesna. No i roślinność, i zwierzątka. Ale największe zaskoczenie dla mnie to te daty na nagrobkach. Rzeczywiście, gdybym to zobaczyła, a nie wiedziała(a teraz już wiem 😉), pomyślałabym że albo ja zwariowałam, albo jakaś pomyłka.
    Już nie mogę się doczekać następnego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te daty też zaskoczyły. No i trochę zaskakujące są cukierki na mogiłach, zostawiane dzieciom. Nie wspomniałam o tym we wpisie... Turcy, aby dzieciom miło kojarzyły się cmentarze, gdzie spoczywają przecież ich przodkowie, zostawiają dzieciakom słodycze na nagrobkach. Dość dziwne, nie wiem czy higieniczne, ale z drugiej strony... Dlaczego nie? Uściski Marzenko.

      Usuń
  5. Hi Aya, thank you for your virtual tour! It is very interesting to read about the gravestones and the dates, it's great to learn about the history. Also, your doll looks lovely. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linda, welcome to my blog. I'm so happy you wrote so nice words in your comment. It's great to know you liked my post. Thank you. Hugs!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu. Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję. Pozdrowionka :-)

      Usuń
  7. Ginny fajnie się bawi na tym Erasmusie 😀 Ja też tak chcę 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No baaa. Wszak to też nauka. Historię już trochę liznęła ;-)

      Usuń
  8. Ginny zrobiła mnóstwo fajnych zdjęć tym małym aparatem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam w Turcji. Zabierz mnie ze sobą kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń

___________________________________________________________________________
Dziękuję za wizytę na moim blogu. Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam ciepło. Aya
___________________________________________________________________________

Prywatną wiadomość prześlesz do mnie poprzez poniższy formularz:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *