Wracam do Was po ponad półrocznej przerwie blogowej (choć w sumie nie tylko blogowej, bo gdzie indziej też mnie mało było). Wreszcie mogę napisać, że moje przeprowadzkowe sprawy zostały domknięte - umościłam się w swoim małym gniazdku i mogę powrócić do lalkowania. Co prawda jeszcze nie wszystkie lalki zlokalizowałam w pudłach i pudełkach, w jakich zostały umieszczone tymczasowo, ale powoli to ogarniam. No i znalazłam moją "Mini Me", której to zajadle szukałam od dłuższego czasu - sukces.
Takim przedsmakiem powrotu w lalkowe progi był tegoroczny Kingsajz Show - IV Wystawa i Targi miniatur w Piotrkowie Trybunalskim, na który przygotowałam nowe miniatury z modeliny i żywicy UV.
Niestety, w ferworze pracy nie zdążyłam sfotografować moich ulepków, dlatego poniżej posiłkuję się zdjęciem, wykonanym przez Ecki Minis, która to kupiła ode mnie taki oto chlebek.
Podczas Kingsajzu miałam okazję spotkać lalkowiczów z Polski oraz Lotus - Szwedkę, mieszkającą aktualnie w Niemczech. Niektórzy z tych lalkowiczów prowadzą blogi, ale pozostali to głównie użytkownicy Instagrama i Facebooka. Niemniej, było bardzo miło i z nieskrywaną tęsknotą wracam.
Korzystając z okazji, serdecznie gratuluję Laureatkom tegorocznego Kingsajzu,
a w szczególności Oli z bloga Mini Meble,
No i co?
I dziękuję Wam, że zaglądacie, działacie,
a nawet zaprosiliście mnie do nowej odsłony Dollsforum
- aż łezka nostalgii napłynęła do oczu.
i już poświątecznie.

